SPIDERLING
Kuba, nawet nie wiesz jak bardzo męczyłem się z tymi śledziamijęzor Nie powiem, żeby namiot był zamontowany stabilnie. A skarpa... faktycznie, mogła się obsunąć. Ale to nie było moje główne zmartwieniewesoły

Kerad - ryby pewnie brały, ja jednak wolałem im odpuścić tej nocywesoły
Maximusie - "Best zakole" na pewno mi to wynagrodzi!wesoły Odliczam dni, aż znowu się tam znajdę. Rzecz oczywista - zapraszam wszystkich chętnych. To miejsce to prawdziwe eldorado.

Co do brań po burzy - też zaliczyłem kiedyś taki dzień. Na spinna w rzece mieliśmy kilka potwornych szarpnięć, ale tylko jedną rybę wyjęliśmy. Przygoda była piękna (tylko trzeba było wcześniej przetrwać burzę).


  PRZEJDŹ NA FORUM