| Jak się było małolatem to za wędzisko służył kij leszczynowy a spławikiem było zwykłe piórko. Potem miałem sprzęt wypas bo ruską aluminiową wędke o dł. 2.10. Praca kija była taka toporna że można było iść z nim na dyskotekę a nie na ryby, a jednak płotki, okonie i krąpie łowiło się z wielką radością. Myślę ze przy tym cw. swojego kija nie będziesz miał większego dyskomfortu, co najwyżej może być trochę za krótki ale to też przeżyjesz. Najlepsza rada z mojej strony, zmontuj zestaw, pojedź nad wodę i sam zobacz jak to wygląda. |